STWORZONY ŚWIAT

Stworzyliśmy jednak świat całkowicie różny od tego, w jakim żyli nasi przodkowie, świat, w którym instynkty nie znajdują bez­pośredniego zastosowania. Naturalne wyposażenie poznawcze nie podpowie nam, jak zachować się w otoczeniu, które przerosło pułap prostych, biologicznych reakcji. Zdani więc w nim jesteśmy na „protezę instynktów – wtórną, zawodną i ułomną zdolność rozumowania. Toteż błądzimy, wahamy się, rewidujemy nasze sądy, stawiamy hipotezy i żmudnie je sprawdzamy, pytamy o uza­sadnienia, odrzucamy to, co nie czyni zadość „racjonalnym” wy­mogom — szukając cały czas pewności, musimy bowiem działać, żeby życ, aby zaś działać, musimy oprzeć się na czymś niepodwa­żalnym. Umysł nie umie obejść się bez pewnych elementarnych założeń; bez płaszczyzny, na której „nie stawia się pytań”, w prze­ciwnym razie grozi mu permanentny regressus ad infinitum.

Brak komentarzy

CZY NAUKA TO COŚ WIĘCEJ?

Nie inaczej rzecz się ma z nauką: ,,[…] instynkt jest źródłem wszelkiej naszej mądrości i wszelkiego poznania […] «zdobycze nauki», którymi tak chlubiło się dziewiętnaste stulecie, sprowadzają się ostatecznie […] do fizy­kalnych, tj. dynamicznych, wyjaśnień różnych zjawisk bądź do wyjaśnień opartych na naszej potocznej wiedzy o naturze ludz­kiej […] W pierwszym przypadku chodzi o zrozumienie sił, które zaspokajają naszą potrzebę materialnego przetrwania, w drugim -o zrozumienie tego, jak funkcjonują nasi bliźni, którzy zaspoka­jają naszą potrzebę rozmnażania się. Cała nauka nie jest niczym więcej, jak rozwinięciem tych dwóch instynktów.”

Brak komentarzy

GŁOS INSTYNKTÓW

Jak wszyscy rzecznicy niedopuszczania do rozziewu pomiędzy filozofią a po- tocznością, odrzucał koncepcję „pierwotnego skażenia”, dawał jednak temu wyraz expressis verbis: ,(…] umysł człowieka jest dobrze przystosowany do ogarniania rzeczywistości i powstają w nim drogą spontaniczną pojęcia, dzięki którym potrafimy to robić niezwykle skutecznie.” Wiara ta wywodzi się u Peirce’a z natu- ralistycznej teorii animal symbolicum, którego wyrafinowane wy­twory są wynikiem skomplikowanych mechanizmów adaptacyj­nych, sterowanych przez czysto biologiczne popędy: nasze poglą­dy, wyobrażenia, idee, kodeksy moralne, rytuały, instytucje spo­łeczne, doktryny polityczne to wysublimowane formy działania tych samych, wciąż niedostatecznie zbadanych sił, które pchają pewne gatunki ptasie do regularnych odlotów na południe, które każą termitom budować skomplikowane siedziby, które zmu­szają łososie do składania ikry w oceanie.

Brak komentarzy

PROBLEMY FILOZOFICZNE

Czy problemy filozoficzne nie dlatego właś­nie odznaczają się notoryczną nierozstrzygalnością, że wysuwa­jąc je bierzemy rozbrat z jedyną ostateczną instancją rozumu, jaką jest zdrowy rozsądek? Czy filozofia nie staje się patologią intelektualną – samobójczą sofisterią, którą trzeba koniecznie okiełznać poprzez nawrót do „normalnego” spojrzenia na bieg rzeczy?Tego rodzaju pytania, zrodzone z zasianych przez szkołę szkocką obaw o myślenie, które kwestionuje samo siebie, przy­sporzyły Szaremu Człowiekowi dalszych adwokatów, wśród któ­rych najmniej głośnym, choć najbardziej klarownym był Ch.S. Peirce.Obroną zdrowego rozsądku zajął się Peirce w późnych pracach i niejako na marginesie swych głównych rozważań.

Brak komentarzy

PRYMITYWNE SĄDY

Jeśli nasze prymarne sądy o świecie nie są prawomocne, to czy wymóg prawomocności w ogóle daje się spełnić? Jeśli poznania nie można oprzeć na tym, co wydaje się Szaremu Człowiekowi niewątpliwe i co pozwala mu skutecz­nie porać się z życiem, to komu i czemu poznanie ma właściwie służyć? Czy roszczenia, do jakich doszli filozofowie nie wciągają nas po prostu w absurdy? Nie sposób zaprzeczyć, że Napoleon zmarł, zanim urodził się Chamberlain, że krzesło jest czymś za­sadniczo odmiennym od snu o krześle i że pociągnięcie za cyngiel powoduje wystrzał. W jaki zatem sposób można sensownie utrzymywać, że czas, materia i przyczyna są niczym więcej, jak tylko pożytecznymi fikcjami, rzutowanymi na doświadczenie przez rodzaj ludzki?

Brak komentarzy